wtorek, 7 czerwca 2011

Na marginesie dni

stłuczone wspomnienia
skorupy zebrane
w śmietniku różnych dni
rozdział zapisany
i zamknięty

wątek główny
i drugi na dodatek
gdzieś w tle
trzeci się plącze
posplatane dłonie
słowa i uczucia
co dają się
nijak nazwać

znaczę
coraz mniej
dla ciebie i
siebie samej
brakuje mi oddechu
i woli
trwania co dzień
bez opamiętania
zapominam się

i wracam
otulona w rzeczywistość

znów chcę żyć
w świecie bez kolorowych ludzi


styczeń 2005

Zmierzch

W kieszeń nieba wpadła
Ciemnoczerwona tarcza słońca
Zalała błękit nieba różem
Stopiła blask
w kojący zmierzch

Rozsypała iskry
Chmury zafalowały
Zgasł kolejny dzień.

Dobranoc!

wtorek, 31 maja 2011

Przyjacielu!

Hejka
Powiesz a ja odpowiem
Kilka słówek i literek
Błąd się wkradnie nieporadnie
Nic nie szkodzi

Powiem
Cześć jak minął dzień
Odpowiesz śmiechem
Dzień przepłynął gdzieś tak obok
Został w tle

Tydzień
Miesiąc rok dekada
Nic nie dzieje się znienacka
Czas coś stworzy a coś zburzy
Deszcz rozmyje kontur
Twojej twarzy

Nie wiem czy ty znasz mnie
Nie wiem kiedy się spotkamy
Ale błądzą nasze myśli
Wśród milionów bajtów
A marzenia płyną
W światłowodach

Zostań
Choćby na chwileczkę
Jako zdanie mi przesłane
Wyślę siebie na dobranoc
Na dzień dobry i na razie

Zostań Przyjacielu

Zatęsknisz...?

Obudziłeś mnie zimową porą
Ogrzałeś dłońmi leniwą krew
Otulałeś spojrzeniem zmarznięte serce
Wsparłeś nadzieją

A teraz odchodzisz
Spuszczając oczy i mówiąc szeptem
Że rozdzielił nas Los
Pokazując drugą stronę medalu
Gdzie zaśniedziałą miedź
Zeżarł strach

Zostawiłeś mnie zimową porą
I nie ma już twoich rąk
Zastygła krew i umarło serce
Nadzieja zamarzła
Na śmierć

Kiedyś odnajdziesz mnie
W innym spojrzeniu
W dotyku obcych rąk
Może zatęsknisz...

Kołysz mnie

Rozkołysz mnie
Na huśtawce
Niech uczucia zaleją mnie

Trzepotanie motyli
W żołądku
I suchość moich ust

Ciuciubabka
Mniej zabawna
niż dziecięcy krzyk
I utrata równowagi

Zawieszona w czasie
Szukam odpowiedzi
A słyszę ciszę
niczym zgrzyt po szkle

Zataczam dłońmi kręgi
Szukając choćby brzytwy
Tnąc oddechem bezmiar słów

Zapomnij o mnie tak
Jak ja będę pamiętać ciebie
W szaroburym tle codziennych spraw

Tylko niech życie tak nie boli
...

Marzec 2004