stłuczone wspomnienia
skorupy zebrane
w śmietniku różnych dni
rozdział zapisany
i zamknięty
wątek główny
i drugi na dodatek
gdzieś w tle
trzeci się plącze
posplatane dłonie
słowa i uczucia
co dają się
nijak nazwać
znaczę
coraz mniej
dla ciebie i
siebie samej
brakuje mi oddechu
i woli
trwania co dzień
bez opamiętania
zapominam się
i wracam
otulona w rzeczywistość
znów chcę żyć
w świecie bez kolorowych ludzi
styczeń 2005
Zdecydowanie wolę zapamiętać to, co chyli się ku zapomnieniu. A to, co wryło się w moją pamięć, niech pochłonie kurz codzienności. Ubieram w słowa obnażone uczucia, wydobyte z bezkresnej przestrzeni ludzkich emocji na synapsach.
wtorek, 7 czerwca 2011
Zmierzch
W kieszeń nieba wpadła
Ciemnoczerwona tarcza słońca
Zalała błękit nieba różem
Stopiła blask
w kojący zmierzch
Rozsypała iskry
Chmury zafalowały
Zgasł kolejny dzień.
Dobranoc!
Ciemnoczerwona tarcza słońca
Zalała błękit nieba różem
Stopiła blask
w kojący zmierzch
Rozsypała iskry
Chmury zafalowały
Zgasł kolejny dzień.
Dobranoc!
wtorek, 31 maja 2011
Przyjacielu!
Hejka
Powiesz a ja odpowiem
Kilka słówek i literek
Błąd się wkradnie nieporadnie
Nic nie szkodzi
Powiem
Cześć jak minął dzień
Odpowiesz śmiechem
Dzień przepłynął gdzieś tak obok
Został w tle
Tydzień
Miesiąc rok dekada
Nic nie dzieje się znienacka
Czas coś stworzy a coś zburzy
Deszcz rozmyje kontur
Twojej twarzy
Nie wiem czy ty znasz mnie
Nie wiem kiedy się spotkamy
Ale błądzą nasze myśli
Wśród milionów bajtów
A marzenia płyną
W światłowodach
Zostań
Choćby na chwileczkę
Jako zdanie mi przesłane
Wyślę siebie na dobranoc
Na dzień dobry i na razie
Zostań Przyjacielu
Powiesz a ja odpowiem
Kilka słówek i literek
Błąd się wkradnie nieporadnie
Nic nie szkodzi
Powiem
Cześć jak minął dzień
Odpowiesz śmiechem
Dzień przepłynął gdzieś tak obok
Został w tle
Tydzień
Miesiąc rok dekada
Nic nie dzieje się znienacka
Czas coś stworzy a coś zburzy
Deszcz rozmyje kontur
Twojej twarzy
Nie wiem czy ty znasz mnie
Nie wiem kiedy się spotkamy
Ale błądzą nasze myśli
Wśród milionów bajtów
A marzenia płyną
W światłowodach
Zostań
Choćby na chwileczkę
Jako zdanie mi przesłane
Wyślę siebie na dobranoc
Na dzień dobry i na razie
Zostań Przyjacielu
Zatęsknisz...?
Obudziłeś mnie zimową porą
Ogrzałeś dłońmi leniwą krew
Otulałeś spojrzeniem zmarznięte serce
Wsparłeś nadzieją
A teraz odchodzisz
Spuszczając oczy i mówiąc szeptem
Że rozdzielił nas Los
Pokazując drugą stronę medalu
Gdzie zaśniedziałą miedź
Zeżarł strach
Zostawiłeś mnie zimową porą
I nie ma już twoich rąk
Zastygła krew i umarło serce
Nadzieja zamarzła
Na śmierć
Kiedyś odnajdziesz mnie
W innym spojrzeniu
W dotyku obcych rąk
Może zatęsknisz...
Ogrzałeś dłońmi leniwą krew
Otulałeś spojrzeniem zmarznięte serce
Wsparłeś nadzieją
A teraz odchodzisz
Spuszczając oczy i mówiąc szeptem
Że rozdzielił nas Los
Pokazując drugą stronę medalu
Gdzie zaśniedziałą miedź
Zeżarł strach
Zostawiłeś mnie zimową porą
I nie ma już twoich rąk
Zastygła krew i umarło serce
Nadzieja zamarzła
Na śmierć
Kiedyś odnajdziesz mnie
W innym spojrzeniu
W dotyku obcych rąk
Może zatęsknisz...
Kołysz mnie
Rozkołysz mnie
Na huśtawce
Niech uczucia zaleją mnie
Trzepotanie motyli
W żołądku
I suchość moich ust
Ciuciubabka
Mniej zabawna
niż dziecięcy krzyk
I utrata równowagi
Zawieszona w czasie
Szukam odpowiedzi
A słyszę ciszę
niczym zgrzyt po szkle
Zataczam dłońmi kręgi
Szukając choćby brzytwy
Tnąc oddechem bezmiar słów
Zapomnij o mnie tak
Jak ja będę pamiętać ciebie
W szaroburym tle codziennych spraw
Tylko niech życie tak nie boli
...
Marzec 2004
Na huśtawce
Niech uczucia zaleją mnie
Trzepotanie motyli
W żołądku
I suchość moich ust
Ciuciubabka
Mniej zabawna
niż dziecięcy krzyk
I utrata równowagi
Zawieszona w czasie
Szukam odpowiedzi
A słyszę ciszę
niczym zgrzyt po szkle
Zataczam dłońmi kręgi
Szukając choćby brzytwy
Tnąc oddechem bezmiar słów
Zapomnij o mnie tak
Jak ja będę pamiętać ciebie
W szaroburym tle codziennych spraw
Tylko niech życie tak nie boli
...
Marzec 2004
Subskrybuj:
Posty (Atom)